• FILM,  RECENZJE

    Ten o „Anihilacji” [recenzja]

    Kojarzycie Netflix? Tak, to ta platforma, która planuje w bieżącym roku wypuścić na rynek 800 (słownie: osiemset!) oryginalnych produkcji. Zapewne kojarzycie ją głównie z seriali – i nic dziwnego, w końcu to one stanowią o sile podbijającego świat medium. Jednak nie samymi serialami Netflix żyje. Amerykański gigant produkuje również dzieła wielkiego ekranu, w których udział biorą czołowi aktorzy z Hollywood. I oto kolejne z nich – Anihilacja, czyli film, oraz Natalie Portman, czyli kinowa gwiazda. Powstała na podstawie bestsellerowego Unicestwienia, pióra Jeffa VanderMeera Anihilacja to jedna z najgłośniejszych premier pierwszego kwartału 2018. Czy jednak zapowiadany jako „nowa nadzieja science fiction” obraz sprostał oczekiwaniom widzów? Dlaczego porównania do Arrival narzucają się właściwie…

  • FILM,  RECENZJE

    Ten o „Wieczorze gier” [recenzja]

    Czy komedia rodem z Ameryki potrafi jeszcze szczerze rozbawić? Czy potrafi zaserwować żarty powyżej poziomu zaśmiewania się z wymiocin i puszczania bąków? Okazuje się, że tak, a najlepszym tego przykładem jest Wieczór gier, najnowsza produkcja twórców popularnego kilka lat temu hitu Szefowie wrogowie. Urocza Rachel McAdams, stonowany Jason Bateman, przerażający Jesse Plemons oraz kilku innych mniej lub bardziej znanych aktorów zostaje wciągniętych w grę, która nie tylko rozbawi, ale i nie pozwoli na chwilę nudy, tak jej uczestnikom, jak i widzom śledzącym poczynania bohaterów na ekranie. Bardzo dobrze dobrana ekipa aktorów i zaskakująco ciekawy scenariusz to jednak nie wszystkie zalety Game Night. Co jeszcze sprawiło, że Michał i Przemek zgodnie…

  • FILM,  RECENZJE

    Ten o „Jestem najlepsza. Ja, Tonya” [recenzja]

    Światła jupiterów, uśmiech po wręczeniu upragnionego, wywalczonego ciężką pracą, okupionego litrami potu złotego medalu lub piękny puchar wznoszony w geście tryumfu. Publiczność skandująca jedno, jedyne nazwisko oraz łzy wzruszenia i dumy spływające po policzkach członków rodziny. Wszystko to okraszone nostalgiczną (lub energetyczną) piosenką w tle. Tak oto, mniej więcej, prezentuje się finałowa scena większości przeniesionych na duży ekran historii życia popularnych sportowców. Zważywszy jednak na fakt, iż Jestem najlepsza. Ja, Tonya to opowieść o jednej z najbardziej znienawidzonych przez opinię publiczną atletek, jakie kiedykolwiek stąpały po Ziemi, zarówno historia ta, jak i sam film, nie miały prawa zakończyć się w sposób klasyczny. Przeszło dwie dekady temu była najbardziej rozpoznawalną zawodniczką…