• PUBLICYSTYKA,  SERIAL

    Miłość, śmierć i smoki, czyli teorie przed finałowym sezonem “Gry o tron”

    Kiedy całkiem niedawno w pisanej wspólnie z Michałem oraz Mateuszem recenzji Netflixowego przeboju Love, Death + Robots jeden z moich kolegów użył sformułowania Miłość, śmierć i smoki, niemal zakręciła mi się w oku łezka wzruszenia. Przecież istnieje już taki serial! Mało tego, jak miliony ludzi na całym świecie, ja również uważam go za najlepszy, jaki kiedykolwiek powstał i niedościgniony wzór, któremu trudno będzie kiedykolwiek dorównać. Bijąca rekordy popularności ekranizacja wielotomowej (i NIESKOŃCZONEJ!!!) sagi pióra George’a R.R. Martina, czyli Gra o tron, to popkulturowy fenomen na miarę największych tytułów wszech czasów. Bitwy, intrygi, zwroty akcji i łzy, a wszystko to skumulowane w dobie internetu. Co za tym idzie – w tysiącach…

  • FILM,  RECENZJE

    Ten o pan!ce na parkiecie, czyli “Climax” [recenzja]

    Choć przeszło pół wieku temu urodził się w Argentynie, wychowany został w Paryżu, co rzecz jasna przekłada się na jego twórczość. Twórczość zresztą niezwykle kontrowersyjną, bowiem rzadko zdarza się, by podczas projekcji kolejnych dzieł Gaspara Noé wszyscy widzowie wytrwali na sali kinowej do ostatniej sceny. Szokował właściwie od zawsze, ponieważ już w debiutanckim Carne z 1991 roku (nagrodzone na Festiwalach Filmowych w Awinion oraz Cannes) przedstawia historię rzeźnika, który zabił niewinnego mężczyznę, gdyż podejrzewał go o molestowanie swojej upośledzonej córki. I chyba już sam opis mówi tutaj wszystko. Następne były Sodomites oraz Sam przeciw wszystkim, choć prawdziwie światowy rozgłos przyniósł mu drastyczny dramat Nieodwracalne z 2002, w którym wystąpili między innymi…

  • TAKIE TAM

    Ten o karmniku pośrodku pokoju…

    Większość z Was pewnie już wie, a cała reszta dowie się teraz, że autor tej stron, czyli ja, pracuje w firmie świadczącej usługi z zakresu… nazwijmy to „multimediów”. Nieco ponad rok temu, po serii wpisów m.in. o psie Butusiu, uroczej pani Bożence, czy plackach ziemniaczanych ZABRONIONO mi pisać o rzeczach związanych z wykonywanym zawodem. Dlaczego? Na to pytanie odpowiedzi nie poznałem po dziś dzień. Nie było tam ani adresów, ani tym bardziej danych osobowych ludzi, którym naprawiałem telewizję, bądź Internet. Uuuppsss… oj Przemek, znów się wygadałeś! W każdym bądź razie zabroniono i koniec, dlatego też większość tekstów sprzed hiszpańskiej inkwizycji jaka mnie dotknęła jest obecnie niedostępna. Szkoda. Moim skromnym zdaniem…