• KSIĄŻKA,  RECENZJE

    Ten o bombie z Bombaju, czyli “Dzieci północy” [recenzja]

    Napis z okładki głosi: NAJLEPSZA KSIĄŻKA W CZTERDZIESTOLETNIEJ HISTORII NAGRODY BOOKERA, choć nie zaszkodziłoby dodać na końcu gwiazdkę z adnotacją LEKKO NIE BĘDZIE. Dlaczego? Ponieważ napisane w 1981 roku Dzieci północy z całą pewnością nie zaliczają się do lektury łatwych, lekkich ani wielce przyjemnych w odbiorze. Powieść uznawana dziś za klasykę współczesnej literatury pozwoliła jej autorowi, Salmanowi Rushdie, zyskać międzynarodowy rozgłos oraz szacunek tak krytyki jak i czytelników. Trzeba sobie też jednak jasno powiedzieć, iż niejeden miłośnik słowa pisanego poległ z kretesem na omawianej właśnie pozycji. Powodów takiego stanu rzeczy jest kilka, od tematyki, którą stanowi powojenna historia Indii, przez styl, jakim posługuje się Rushdie, po fakt, że nie jest…

  • Bez kategorii,  KSIĄŻKA,  PUBLICYSTYKA,  RECENZJE

    TOP10 Najlepszych Książek Przeczytanych Po Pijaku 2020

    Końcówka roku to jak zwykle czas podsumowań. Tak jest i w przypadku Pisanego Po Pijaku, a cóż mógłbym podsumować jeśli nie tegoroczne przygody na głębokich wodach literatury. Fakt, że przygód tych było stosunkowo niewiele, za to jakież to były historie! Niech najlepszy dowód stanowi fakt, iż na niniejszą listę nie załapało się choćby jedno z najbardziej chwalonych dzieł Dostojewskiego. Odpadła również uwielbiana przez większość czytelników Złodziejka książek, a wielcy Charles Dickens, czy William Faulkkner, nie otarli się nawet o miejsce w dziesiątce Najlepszych Książek 2020 według PisanePoPijaku. Przy okazji zaznaczę, że tytuł tekstu może być nieco mylący, gdyż nie jest to zestawienie powieści napisanych lub wydanych w mijającym roku, a…

  • TAKIE TAM

    Ten o ślubie Mojej Kochanej Pyzuni…

    Nie bez powodu blisko trzy lata temu pojawiła się w jednym z pierwszych wpisów na tym blogu (a już na pewno pierwszym z zakładki FILM). Był 10. grudnia 2016, mniej więcej tydzień przed oficjalnym startem Pisane po pijaku. Pamiętam wszystko z dokładnością jakby wydarzyło się dosłownie wczoraj, był to bowiem czas gorączkowego wyszukiwania prezentów dla najbliższych. Miałem już coś dla rodziców i siostry, jednak dla niej – mej ukochanej, absolutnie nic. Pamiętam też jak zręcznie wybrnąłem z prezentowego problemu. Zadedykowałem jej wpis na blogu, była wniebowzięta. Ona z kolei obdarowała mnie nowiutkim Porsche i wysadzanym diamentami Rolexem. Dla równowagi dołożyłem więc do jej świątecznej paczki dmuchanego, różowego flaminga. Tak o,…