„Kolejny piątek wieczorem. Ponownie, w pobliżu soboty, pró-bu-ję… stanąć na nogi” – śpiewa w „Melodii ulotnej” Mela Koteluk. Powiem Ci Mela, tak tylko między nami, że NIE TY JEDYNA blondasku próbujesz, nie Ty jedyna. Coś tam jeszcze było dalej w tekście o grawitacji co jak sznurkiem przywiązana, przyciąga Cię i oddala. No i tu się akurat nieco różnimy, bo kiedy piątek zaczyna się zlewać z sobotą (lub sobota z niedzielą) to mnie raczej przyciąga. Ta grawitacja oczywiście. Nie to jest jednak najgorsze, najgorsze są sms-y wysyłane w momentach kiedy jeszcze stoisz, wydaje Ci się, że jesteś panem świata i piszesz do tych biednych ludzi, którzyCzytaj dalej »

Według definicji blog odróżnia się od innych stron internetowych bardziej personalnym charakterem treści. Przed założeniem swojego trochę się naczytałem o całym tym blogowaniu i łeb może od tego spuchnąć! Zasad mających rzekomo pomóc w tym, by to właśnie Twoja strona się wybiła jest tyle, że gdyby stosować się do wszystkich to doba musiałaby liczyć z 50 godzin. „Publikuj wpisy o tej i o tamtej godzinie”, „Nie zapomnij zadbać o…”, „Bądź aktywny na portalach społecznościowych”. Blablabla. Jak obczaiłem ile jest obecnie na rynku „portali społecznościowych” to zdębiałem! Niektórych nazw nie potrafię chyba nawet poprawnie wymówić. Jezus Maria, kto to wszystko przegląda? Tak czy inaczej pierwsza iCzytaj dalej »