• RECENZJE,  SERIAL

    Ten o strzelaniu śmiechem, czyli “Brooklyn Nine-Nine” [recenzja]

    Niemal równo rok temu, bo dwudziestego maja 2018, fani komedii na całym świecie zamarli, a Internet zalała fala petycji. Tak, wszyscy Wy narzekający na finałowy sezon Gry o tron, nie byliście pierwsi ze swoim płaczem, z tą jednak drobną różnicą, że łzy sprzed roku były uzasadnione. Czyje poduszki trzeba było nad ranem suszyć z gorzkich łez? Fanów zdecydowanie najlepszego (oczywiście wyłącznie moim skromnym zdaniem) serialu komediowego jaki ma obecnie do zaoferowania telewizja, czyli Brooklyn Nine-Nine! Dwudziestego maja ubiegłego roku zakończył się bowiem piąty sezon przebojowej produkcji stacji FOX, a ta w związku z niezadowalającym włodarzy poziomem oglądalności, postanowiła skasować policjantów z 99. posterunku z anteny! Natychmiast Sieć zalana została apelami…

  • Bez kategorii

    Ten o teatrze dwóch aktorek, czyli “Obsesja Eve” [recenzja]

    Po obejrzeniu ostatniego odcinka pierwszej serii serialu sam Stephen King napisał: KILLING EVE: The rare pleasure of watching a cast and crew that gets everything—every little thing—absolutely right. Co w wolnym tłumaczeniu oznacza, iż zdaniem Króla Horroru Obsesja Eve to rzadko spotykany przypadek, w którym prawdziwą przyjemnością jest możliwość oglądania na ekranie ekipy robiącej wszystko jak należy. I choć pisarz z Maine delikatnie – mówiąc kolokwialnie – „popłynął”, trudno nie podzielać jego zachwytów. Oparty na motywach cyklu powieści Villanelle, pióra Luke’a Jenningsa, ośmioodcinkowy miniserial (który prawdopodobnie przedłuży swój żywot na ekranie) to jedno z największych i najbardziej pozytywnych zaskoczeń wiosennej ramówki w Stanach Zjednoczonych. Ciotka Petunia z Harry’ego Pottera, Martin…

  • RECENZJE,  SERIAL

    Ten o “This Is Us” [recenzja]

    Ciągle ewoluujący świat seriali dawno już przebił hity dużego ekranu. Nic dziwnego, skoro produkcje stoją na tym samym poziomie, jednak historia opowiadana w odcinkach daje nam więcej frajdy, kiedy losy bohaterów poznajemy na przestrzeni kilkudziesięciu, a nie jak to zazwyczaj bywa w filmach, dwóch godzin. Rokrocznie amerykańskie stacje telewizyjne zalewają rynek setkami nowych seriali, wśród których rzecz jasna znajdują się zarówno gnioty, jak i prawdziwe perełki, zyskujące z czasem status kultowych. Do uznawanych powszechnie za najwyższą półkę zaliczyć można chociażby Grę o tron, Rodzinę Soprano, Breaking Bad, Zagubionych czy Dextera. Wierzcie lub nie – serial omawiany w niniejszym tekście to ta sama, górna półka. Najwyższa z możliwych. This is us –…