• RECENZJE,  SERIAL

    Ten o bohaterach XXI wieku, czyli “The Umbrella Academy” [recenzja]

    Przyznam się bez bicia, że na dobrą sprawę nie mam pojęcia, od czego zacząć, bowiem tak “grubo” zakrojonej akcji promocyjnej, a zarazem takich oczekiwań do spełnienia, nie miał przed sobą jeszcze chyba żaden serial. Dlatego może i to właśnie będzie dobrym punktem wyjścia, skoro gdy do wymienionych dodamy jeszcze sygnaturę Netflixa, otrzymamy popkulturowy projekt naszych czasów, godny XXI wieku, określający zarówno jego zalety, jak i wady. Mamy tu przecież gigantyczną w zasięgi platformę, która szturmem podbiła świat, a której oryginalne obrazy coraz częściej spotykają się z kpinami tak samych (co bardziej wybrednych) widzów, jak i telewizyjnego środowiska. Netflixowi zarzucane jest głównie pójście w ilość, zamiast jakości. Wszystko pięknie opakowane, dostępne…

  • RECENZJE,  SERIAL

    Ten o “The Rain” [recenzja]

    Duńskie The Rain to bez dwóch zdań najmocniej promowana majowa premiera Netflixa, a co za tym idzie, całego serialowego światka w ogóle. Choć amerykańskiemu gigantowi coraz częściej zdarza się wypuszczać w świat obrazy co najwyżej przeciętne, trzeba przyznać, że miewa ostatnimi czasy nosa do produkcji europejskich, gdzie za najlepszy przykład posłużyć mogą hiszpański Dom z papieru, czy niemieckie Dark (poszerzając perspektywę poza granice Starego Kontynentu, a wciąż nie koncentrując się na Stanach Zjednoczonych, dołożyć można również brazylijskie 3%). Tyle tylko, że wymienione tytuły europejskie nie ocierają się nawet o wizje świata postapokaliptycznego, który z kolei kojarzy się przeciętnemu widzowi z masą efektów specjalnych. Dlatego też pierwsze narzucające się pytanie brzmi:…

  • FILM,  RECENZJE

    Ten o “Cichym miejscu” [recenzja]

    NAJLEPSZY FILM GROZY OSTATNICH LAT!, TEN FILM NIE POZWOLI CI ZASNĄĆ W NOCY!, JEŚLI NIE WIDZIAŁEŚ TEGO FILMU, NIE WIESZ JESZCZE CO TO STRACH! Te i inne podobnego rodzaju slogany co rusz wylewają się z plakatów czy trailerów kolejnych, próbujących podbić rynek horrorów. Każdy następny, niby bardziej przerażający niż wszystkie poprzednie, każdy jest “nową nadzieją kina grozy”. Problem w tym, iż później okazuje się, że znaczna część tych szeroko reklamowanych obrazów to zwyczajne gnioty niepróbujące nawet dodać od siebie odrobiny świeżego powiewu. Może by więc tak wszystko wyciszyć? Zrobić kameralny obraz przedstawiający fragment historii pięcioosobowej rodziny żyjącej w postapokaliptycznym świecie, w którym każdy szmer może sprawić, że za chwilę po…