Publikując poprzedni wpis z serii TAKIE TAM, miałem nadzieję, że kolejny nie będzie powiązany z moją pracą, no bo ile można ludzi męczyć opowieściami z kablówki. Niestety życie dość brutalnie zdeptało moje plany już w poniedziałek; po pierwszych trzech minutach spędzonych w tym tygodniu w firmie widziałem, że tekst, który teraz czytacie będzie nawiązywał do telewizji kablowej, wiedziałem również, że ten tekst nie będzie miły… [UPRZEDZAM: WPIS TYLKO DLA TYCH O MOCNYCH NERWACH]Czytaj dalej »

Zakładając bloga wiedziałem, że lubię sobie popisać, obawiałem się jednak, że w którymś momencie skończą mi się z życia wzięte historyjki, a i żadnej recenzji nie będę miał akurat pod ręką, żeby tu wstawić. Skończą się tematy i cała ta impreza pod tytułem „blog” umrze śmiercią naturalną. To by dopiero była szkoda! Cały ten zachód z wybieraniem szablonu itd., poszedłby na marne. Na szczęście (dla tej strony) lub nieszczęście (dla mojego zdrowia psychicznego) specyfika pracy, która daje mi pieniążki na chleb nie pozwoli na dłuższe chwile przestoju…Czytaj dalej »