Gdy ktoś pyta mnie, czy mam rodzeństwo, odpowiadam: „tak, dwie siostry”. Jestem dumny z bycia bratem dwóch pięknych i zdolnych dziewcząt. Co prawda zgarnęły z rodzinnej puli urodę, wdzięk i inteligencję, ale nie szkodzi. Niech mają. Mnie wystarczy bycie znienawidzonym, starszym bratem. Jedną z cudownych sióstr – Tachę – poznaliście TUTAJ. Spoko z niej dziewczę – śliczne, mądre, ułożone, wysportowane i generalnie rzecz biorąc ogarnięte. Krótko mówiąc – daje radę! Drugą siostrę poznacie teraz. Jak każde z naszej trójki – niewysoka (geny, geny, geny!!!), za to z pięknym uśmiechem i lokami stworzonymi do reklam szamponów. Kolejna zdolniacha. To daje nam już dwie zdolne siostry iCzytaj dalej »

Miejsce: Wyższa Szkoła Bankowa w mieście słynącym ostatnio z przyjmowania luksusowych aut od bezdomnych. Czas: Niecałe 10 lat temu. Poziom trudności: Niezbyt wysoki i choć wydawałoby się, że ciężko studiować ekonomię nie znając nawet tabliczki mnożenia, to jak mawiają – „Najciemniej pod latarnią”, obliczenia były na tyle trudne, że każdy musiał korzystać z kalkulatora. Piękne czasy! Czasy ładowania miesiąc w miesiąc grubej kasy… właściwie po nic. Wszystko to okraszone obroną pracy licencjackiej na zajebiście ciekawy temat, a mianowicie „Logistyka transportu kolejowego w Polsce” (albo jakoś tak). Godziny przebijania się przez opisy pociągów, wyliczenia, rozliczenia, stan aktualny (na ówczesne lata) i przewidywania. Ogólny wniosek płynący zCzytaj dalej »

Kiedy osiem lat temu przyjechałem tam po raz pierwszy w pełni świadomie, zaskoczyło mnie srogo. Już kilkanaście kilometrów przed oficjalnym „Dzień dobry” przywitało na wpół pięknymi, na wpół kiczowatymi cygańskimi pałacykami oraz tramwajem kursującym daleko poza granice miasta. Najlepsze miało jednak dopiero nadejść. Po przyjeździe na rozgrywane w naszym kraju Mistrzostwa Europy w koszykówce, latem 2009 roku, nieobeznani z miastem i głodni jak wilki szukaliśmy z chłopakami starego, dobrego Maca, zapytaliśmy więc przechodzącego ulicą gościa gdzie ów McDonaldsa znajdziemy. „Tam, prosto, między blokami trzeba przejść” – odpowiedział, a my weszliśmy na blokowisko. I wtedy przeżyłem szok!Szok spowodowany widokiem biegających po osiedlu kur. Autentycznie latały luzem.Czytaj dalej »

« Poprzednia stronaNastępna strona »