Już za kilka dni niebo po raz kolejny ronić zacznie rzewne łzy. Tak, wiem że ostatnio często pada, jednak ta ulewa będzie specyficzna. Skąd mam tę pewność? Ano stąd, że inaczej być nie może skoro po raz drugi anioły opłakiwać będą rocznicę śmierci najbardziej zajebistego zwierzaka ever – Raselka. Być może nie szczekał, być może nie aportował, być może nie błyszczał intelektem (choć za chwilę przekonacie się, że to nie do końca prawda); jednak… był tak cholernie uroczy! Rasi, ten tekst jest dla Ciebie, ziomuś!Czytaj dalej »

„Oj, nie! Dziewczyno, nie idź tam!! Nie, nie, nie, nie, nie!!!” – krzyczymy w myślach podczas kolejnej takiej samej sceny, w której niewinne dziewczę postanawia na własną rękę wyruszyć w głąb mrocznego korytarza by sprawdzić dlaczego jej ukochany tak długo nie wraca. Miał przecież tylko sprawdzić dlaczego wysiadł prąd i gdzie u licha podziali się Becky i Kevin. Nie wie, że Becky i Kevin od przeszło piętnastu minut leżą w zapyziałej piwnicy z poderżniętymi gardłami, podobnie zresztą jak wyfiletowany niczym panga Mark – czarnoskóry chłopak Amandy, którą właśnie obserwujemy. Jako jedynej uda jej się uciec z ponurego domostwa, choć rany w psychice nie zagoją sięCzytaj dalej »

Dawno, dawno, temu kiedy Internet w Polsce zaczynał dopiero raczkować, a jego użytkowników zalała pierwsza fala blogów, myślałem sobie, że to niezła siara prowadzić takiego bloga; uważałem, że blog to opcja dobra dla zbuntowanych, zakompleksionych nastolatek. Tak, byłem głupi (i nie twierdzę bynajmniej, że nadal nie jestem). Strona tego typu kojarzyła mi się z zamkniętym na malutką, srebrną kłódeczkę w kształcie serca różowym pamiętniczkiem, schowanym głęboko pod łóżkiem z baldachimem. Z tą tylko różnicą, że zamiast małego zeszytu był komputer, zamiast paskudzących kartki kleksów z atramentu – klawiatura, a zamiast schowka pod łóżkiem – cały świat, przed którym dany bloger się uzewnętrznia. Co to wCzytaj dalej »