Po obejrzeniu ostatniego odcinka pierwszej serii serialu sam Stephen King napisał: KILLING EVE: The rare pleasure of watching a cast and crew that gets everything—every little thing—absolutely right. Co w wolnym tłumaczeniu oznacza, iż zdaniem Króla Horroru Obsesja Eve to rzadko spotykany przypadek, w którym prawdziwą przyjemnością jest możliwość oglądania na ekranie ekipy robiącej wszystko jak należy. I choć pisarz z Maine delikatnie – mówiąc kolokwialnie – „popłynął”, trudno nie podzielać jego zachwytów. Oparty na motywach cyklu powieści Villanelle, pióra Luke’a Jenningsa, ośmioodcinkowy miniserial (który prawdopodobnie przedłuży swój żywot na ekranie) to jedno z największych i najbardziej pozytywnych zaskoczeń wiosennej ramówki w Stanach Zjednoczonych. CiotkaCzytaj dalej »

Australia to położone na półkuli południowej państwo, obejmujące najmniejszy kontynent świata – Australię, wyspę Tasmanię oraz kilka innych, znacznie mniejszych wysp na Oceanie Indyjskim i Spokojnym. Jest szóstym pod względem wielkości i pięćdziesiątym czwartym pod względem liczby ludności państwem świata (tak, naprawdę mieszka tam mniej ludzi niż w Polsce). Kraj bardzo wysoce rozwinięty, w którym po ścianie w mieszkaniu może ci nagle przebiec gigantyczny pająk, a widok pełzającego koło nogi węża, gdy stoisz sobie w przydomowym ogródku, nikogo nie dziwi. Z czym jednak przede wszystkim kojarzymy Australię? Wiadomo – z kangurami, misiami koala, operą w Sydney czy też jednym z tenisowych turniejów zaliczanych do WielkiegoCzytaj dalej »

A jednak cuda rzeczywiście się zdarzają. O potędze mego słomianego zapału niedokończone diety i postanowienia regularnego odwiedzania siłowni mogłyby pisać książki. Olałem w życiu tyle górnolotnych pomysłów na bycie lepszym człowiekiem, że nie jestem w stanie ich nawet zliczyć. Tymczasem SZOK! Szok i niedowierzanie, ponieważ założony trzy miesiące temu blog nadal istnieje, wciąż mam pomysły na nowe teksty i chce mi się je pisać, ba, sprawia mi to frajdę! Szesnastego grudnia ubiegłego roku pełen obaw, za pomocą Facebooka poinformowałem znajomych, że w dniu dzisiejszym wystartowało pisanepopijaku.pl. Nie spodziewałem się wielkiego odzewu. Minął kwartał, a mi łzy wzbierają w oczach. Ponad 400 polubień na fejsie (toCzytaj dalej »

Następna strona »