Hej, hej, tu NBA! – wita widzów telewizyjnej Dwójki, Włodzimierz Szaranowicz. Jest rok 1992, tak zwana prehistoria, a ja niczym zahipnotyzowany wbijam wzrok w ekran. Mam osiem lat i pewnie jakieś 140 centymetrów wzrostu, wierzę jednak głęboko, że kiedyś i ja zagram na parkietach najlepszej koszykarskiej ligi świata obok Rodmana, Malone’a czy Millera. Polska telewizja transmituje mecz z tygodniowym opóźnieniem, bo tyle trwało zanim kaseta dotarła nad Wisłę ze Stanów i została odpowiednio obrobiona. Nie szkodzi, mogę oglądać mecz sprzed tygodnia, dzisiejsze wyniki już znam; sprawdziłem na telegazecie. Ni stąd ni zowąd rozbrzmiewa dźwięk domofonu, słyszę jak mama podnosi słuchawkę mówiąc „Jest, jest, zaraz goCzytaj dalej »

NAJLEPSZY FILM GROZY OSTATNICH LAT!, TEN FILM NIE POZWOLI CI ZASNĄĆ W NOCY!, JEŚLI NIE WIDZIAŁEŚ TEGO FILMU, NIE WIESZ JESZCZE CO TO STRACH! Te i inne podobnego rodzaju slogany co rusz wylewają się z plakatów czy trailerów kolejnych, próbujących podbić rynek horrorów. Każdy następny, niby bardziej przerażający niż wszystkie poprzednie, każdy jest “nową nadzieją kina grozy”. Problem w tym, iż później okazuje się, że znaczna część tych szeroko reklamowanych obrazów to zwyczajne gnioty niepróbujące nawet dodać od siebie odrobiny świeżego powiewu. Może by więc tak wszystko wyciszyć? Zrobić kameralny obraz przedstawiający fragment historii pięcioosobowej rodziny żyjącej w postapokaliptycznym świecie, w którym każdy szmer możeCzytaj dalej »

Potwór to według definicji istota „stworzona już po właściwym dziele stworzenia”. Określenie to przypisuje się grupie fikcyjnych stworzeń występujących w mitologii, legendach, wierzeniach ludowych oraz literaturze grozy. Stworzenia takie zwykle cechują się przerażającym wyglądem, a także prymitywnym, agresywnym zachowaniem, często utożsamianym z wcieleniem zła. Nic dziwnego, potwory nie kojarzą się zazwyczaj z niczym przyjemnym. Taka, dla przykładu, Buka z Doliny Muminków, albo akwaryczna bestia z Loch Ness. Któż chciałby je spotkać? Prawdopodobnie jedyny pozytywny to ten, z Ulicy Sezamkowej. Nie zawsze jednak potwór to włochaty, wcinający ciastka pluszak czy wyłaniająca się z jeziora przerośnięta jaszczurka; niekiedy potwory żyją w nas samych. I to właśnie one sąCzytaj dalej »

« Poprzednia stronaNastępna strona »