Istnieją na świecie książki, o których – zdawać by się mogło – powiedziano już wszystko. Tytuły okrzyknięte mianem wybitnych klasyków literatury, utwory latami odkrywane wciąż na nowo. O jednym z nich, a – co ważne – sięgnąłem po niego dopiero teraz, opowiem za chwilę. Nie będzie to jednak recenzja sensu stricte, ta bowiem powinna być obiektywna, napisana bez większych emocji. W przypadku ponadczasowego dzieła jakim nie wątpliwie nazwać można „Mistrza i Małgorzatę” Michaiła Bułhakowa, o obiektywizmie z mej strony, nie może być mowy. W wieku trzydziestu trzech lat („Chrystusowy wiek”! Przypadek?) zabrałem się za powieść uważaną za jedną z najwybitniejszych jakie kiedykolwiek napisano. Przerażony niecoCzytaj dalej »

Jego historia nie miała prawa się wydarzyć. I dlatego jest tak niesamowita – głosi napis na okładce książki, a ja jako fan najlepszej koszykarskiej ligi świata od przeszło dwudziestu lat, wiem jak wiele prawdy zawiera przytoczony cytat. Wyglądający przy innych zawodnikach NBA niczym chuchro, wiecznie walczący z kontuzjami kostek Stephen Curry nie miał prawa znaleźć się w miejscu, w którym jest obecnie. Jakie to miejsce? Ambasadora koszykówki na całym świecie, najbardziej rozpoznawalnej (obok LeBrona Jamesa) twarzy NBA, dwukrotnego mistrza ligi, dwukrotnego zdobywcy nagrody MVP (Najbardziej Wartościowego Zawodnika) sezonu zasadniczego, pięciokrotnego uczestnika Meczu Gwiazd, faceta, przez którego zmieniany jest system szkolenia młodych adeptów koszykówki, wreszcie niesamowitegoCzytaj dalej »

Potwór to według definicji istota „stworzona już po właściwym dziele stworzenia”. Określenie to przypisuje się grupie fikcyjnych stworzeń występujących w mitologii, legendach, wierzeniach ludowych oraz literaturze grozy. Stworzenia takie zwykle cechują się przerażającym wyglądem, a także prymitywnym, agresywnym zachowaniem, często utożsamianym z wcieleniem zła. Nic dziwnego, potwory nie kojarzą się zazwyczaj z niczym przyjemnym. Taka, dla przykładu, Buka z Doliny Muminków, albo akwaryczna bestia z Loch Ness. Któż chciałby je spotkać? Prawdopodobnie jedyny pozytywny to ten, z Ulicy Sezamkowej. Nie zawsze jednak potwór to włochaty, wcinający ciastka pluszak czy wyłaniająca się z jeziora przerośnięta jaszczurka; niekiedy potwory żyją w nas samych. I to właśnie one sąCzytaj dalej »

Następna strona »