Publikując poprzedni wpis z serii TAKIE TAM, miałem nadzieję, że kolejny nie będzie powiązany z moją pracą, no bo ile można ludzi męczyć opowieściami z kablówki. Niestety życie dość brutalnie zdeptało moje plany już w poniedziałek; po pierwszych trzech minutach spędzonych w tym tygodniu w firmie widziałem, że tekst, który teraz czytacie będzie nawiązywał do telewizji kablowej, wiedziałem również, że ten tekst nie będzie miły… [UPRZEDZAM: WPIS TYLKO DLA TYCH O MOCNYCH NERWACH]Czytaj dalej »

Od ładnych kilku lat obserwujemy w kinach powrót do łask gatunku, jakim jest horror. Swego czasu zalała nas fala krwawych i makabrycznych produkcji francuskich (m.in. Blady strach, Frontière(s), Najście, Martyrs. Skazani na strach). O swoje miejsce w świadomości widza walczyły (z całkiem niezłym zresztą skutkiem) zdecydowanie mniej krwawe, subtelniejsze wizualnie obrazy hiszpańskie, takie jak chociażby Kręgosłup diabła czy Labirynt Fauna. Nie można również zapomnieć o wysypie długowłosych małych Azjatek, które lubiły wyjść sobie ze studni albo usiąść komuś na karku. No i Ameryka, jak to Ameryka, dorzucała swoje trzy grosze wszystkimi tymi Obecnościami i Naznaczonymi. Odświeżano dzieła kultowe (Blair Witch, Martwe zło) – Piły powstało zCzytaj dalej »

Choć wszyscy dawno już zapomnieliśmy o Świętach oraz świątecznych podarkach, PisanePoPijaku postanowiło sprawić jednemu ze swoich czytelników prezent, a czytelnikiem tym możesz być właśnie TY! Póki co PPP nie ma – niestety – w Nowym Roku zawrotnego tempa jeśli chodzi o czytanie książek, jednak już w styczniu trafiło na powieść – perełkę: „Muzę” autorstwa utalentowanej Brytyjki, Jessie Burton (recenzję tej znakomitej książki znajdziecie TUTAJ). Chcąc spełnić pierwszy Noworoczny dobry uczynek szarpnęło się więc na nowiutki egzemplarz przepięknie wydanej „Muzy” i to właśnie on jest nagrodą w pierwszym w historii tego bloga KONKURSIE!Czytaj dalej »

Następna strona »